czwartek, 19 sierpnia 2010

Nuda czyli sprawy organizacyjne

Dzisiaj ponownie spotkaliśmy się z naszą opiekunką - trochę machnęłam się ostatnio w dacie - na plantację jedziemy pojutrze, nie we wrześniu. Pogadaliśmy o szczegółach po czym wybraliśmy się na zakupy. 

Niektórzy z nas najbardziej potrzebują jakoś chować się przed deszczem


inni stawiają na bezpieczeństwo drogowe


jeszcze inni myślą tylko o jedzeniu ;)



Tak więc zniknę na kilka dni - wracamy w poniedziałek. Wiktor już dziś wybrał prywatę - po południu wyjechał z międzynarodowymi przyjaciółmi, których znał wcześniej, posiedzieć kilka dni na plaży na południu. 

A my cierpliwie uczymy się co dzień nowych zwrotów w języku lokalnym


Dla uzupełnienia wieści - mój obecny pokój



Ps. Pranie jednak wyschło błyskawicznie - nie doceniłam porannego, tropikalnego słońca :)


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz