Niektórzy z nas najbardziej potrzebują jakoś chować się przed deszczem
inni stawiają na bezpieczeństwo drogowe
jeszcze inni myślą tylko o jedzeniu ;)
Tak więc zniknę na kilka dni - wracamy w poniedziałek. Wiktor już dziś wybrał prywatę - po południu wyjechał z międzynarodowymi przyjaciółmi, których znał wcześniej, posiedzieć kilka dni na plaży na południu.
A my cierpliwie uczymy się co dzień nowych zwrotów w języku lokalnym
Dla uzupełnienia wieści - mój obecny pokój
Ps. Pranie jednak wyschło błyskawicznie - nie doceniłam porannego, tropikalnego słońca :)





Brak komentarzy:
Prześlij komentarz